Foto: Marek Porzycki, Justyna i Marcin Tomalakowie meczko@poczta.onet.pl |
Po drodze do Iranu przejeżdża się pod Araratem, który wyrasta z równiny na ponad 3000m
|
Jak widać, rząd "dba" o dusze obywateli
|
W ostatnich latach Iran bardzo się zliberalizował, ale wielkie billboardy z Ajatollahami to codzienny widok
|
Ulica w Eshafanie. Na prawie każdej irańskiej ulicy stoją takie skarbonki na jałmużnę.
|
Plac Immama w Eshafanie - podobno jeden z większych historycznych placów na świecie.
|
Piknik to ulubiona (i jedna z nielicznych dozwolonych) forma życia towarzyskiego.
|
Ulica w Yazdzie. Czadory są ciągle strojem nr 1 irańskich kobiet.
|
Widok Yazdu - chyba najpiękniejszego miasta na mojej trasie w Iranie.
|
Bam leży na pustynii, w oazie gajów palm daktylowych.
|
Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi, to zdjęcie jest już niestety historyczne. Twierdza w Bam runęła kilka miesięcy po moim pobycie.
|
W powrotnej drodze z Iranu bardzo przyjemnym miejscem do zatrzymania się jest Van w tureckim Kurdystanie. Na zdjęciu zrujnowane mury twierdzy Van Kale.
|
Przeczytaj także dziennik podróży z tej wyprawy.
Wszelkie materiały zamieszczone w tym serwisie nie mogą być publikowane oraz rozpowszechniane bez wcześniejszej zgody właściciela. Wszelkie materiały zamieszczone w tym serwisie przez użytkowaników internetu nie mogą być rozpowszechniane bez ich wcześniejszej zgody.
|
 |
|